Wojna i okupacja na terenach Komorowa i okolic – część 1

komorów 1Wojna i okupacja na terenach  Komorowa i okolic – część 1

Pierwszego września 1939 roku, Niemcy napadły na Polskę. Ówczesny premier RP, Sławoj Składkowski, powiedział w sejmie: „narzuconą nam wojnę ,wygramy!!Nauczył nas Marszałek Piłsudzki, jak się zdobywa niepodległość i jak się jej broni…”. To ostatnie posiedzenie niepodległego sejmu. Na następne musieliśmy czekać ponad 50 lat. Trzeciego września Anglia i Francja wypowiadają Niemcom wojnę, jednak jest to dziwna wojna… Siedemnastego września od wschodu, bez wypowiedzenia wojny, granicę Polski przekracza armia sowiecka… Jesteśmy sami, z czterech stron atakowani przez najeźdźców… Pod naporem niemieckich dywizji pancerno-zmotoryzowanych, polskie armie Karpaty i Kraków, zmuszone są do odwrotu. Pada Górny Śląsk, a potem Kraków… Po ogólnej kapitulacji rozpoczął się powrót do domu, często lasami, pod osłoną nocy. Jednak nie wszystkim dane było zobaczyć rodzinne strony: w obronie Pszczyny giną bracia Karol i Franciszek Środawa z Rudki, na początku wojny ginie plutonowy Stanisław Gajda z Bobrownik Małych, Stanisław Śledz z Siedlca. W 1940 roku w obronie Francji swoje życie oddaje porucznik lotnictwa polskiego Stanisław Kogut z Bobrownik Małych. To tylko mała cząstka ofiary jaką poniosła ziemia tarnowska w wojnie obronnej 1939 roku. Mieszkańcy Tarnowa ze łzami w oczach patrzą na maszerujących ulicą Krakowską Niemców, plądrowane są sklepy, magazyny. Zabierane jest wszystko co może się przydać okupantowi. Pojawiły się plakaty z obwieszczeniami władz okupacyjnych: „Za posiadanie broni – kara śmierci, za uchylanie się od kontyngentu rzeczowego – kara śmierci, za nielegalny ubój – kara śmierci”. Mężczyźni zdolni do pracy musieli zgłaszać się do rejestracji. Ci którzy zgłosili się, zostali wywiezieni na roboty przymusowe do Niemiec. Aby być wysłanym w głąb trzeciej rzeszy wystarczyło mieć ukończone 16 lat, choć nie było to regułą.

W Tarnowie szerzył się głód, ludzie sprzedawali wszystko co tylko się dało by mieć pieniądze na żywność dla siebie i rodziny. Kwitł pokątny handel. Do pogorszenia się sytuacji w mieście na przełomie roku 1939/40 przyczynia się sroga zima. Z każdej podtarnowskiej wsi zabierano ludzi do odśnieżania placów i ulic. Pracując bez ciepłej odzieży wiele osób zachorowało i zmarło. Mordy, grabieże, masowe aresztowania są na porządku dziennym. We wsi Klikowa aresztowano 24 mężczyzn, w Radłowie 5 osób w tym wikarego Jurkowskiego. Nauczyciel w czasie próby ucieczki został postrzelony śmiertelnie. W Bobrownikach Małych Niemcy aresztują Stanisława Jasiaka,rodzina odzyska tylko jego ubranie… W czerwcu 1941 roku narasta w mieszkańcach ziemi tarnowskiej przeświadczenie, że należy myśleć o przyszłości tej ziemi, o przeciwstawianiu się okupantowi. Powstają pierwsze komórki Narodowej Organizacji Wojskowej. Na terenie Radłowa powstaje komórka ZWZ – AK. Dowódcą placówki pod kryptonimami RAK, a potem RAFAŁ, był podchorąży Władysław Bysiek ps MORENA, podległa jej drużyna w Komorowie liczyła 16 osób. Dowódcą drużyny został Stanisław Kania, zastępcą dowódcy był Bronisław Kwapniewski. Do drużyny należał również proboszcz parafii w Rudce ks. Jan Maziarz ps KAPŁAN. W grudniu 1943 roku w wyniku akcji scalania wszystkich organizacji NOW, walczących przeciw okupantowi powstaje Armia Krajowa. Placówka w Radłowie weszła w skład obwodu tarnowskiego pod kryptonimem RÓZA. W początkowym okresie organizacja pełniła funkcję podziemnej władzy sądowniczej nad współpracujących z Niemcami ludźmi. W dużej mierze poprawiło się morale mieszkańców ziemi tarnowskiej, nie czują się tak osamotnieni i zagrożeni… Działania placówki RÓŻA to również wyroki śmierci na kolaborantach i donosicielach…

Kolejną działalnością wartą uwagi był wywiad i dywersja. Placówka zbierała wszelkie informacje o ruchach i sile wojsk okupanta na naszym terenie. Działania w Komorowie miały właśnie taki charakter. Istniało tu bowiem lądowisko wyposażone w samoloty Fieseler Fi 156 Storch. Były to maszyny rozpoznawczo – łącznikowe, używane między innymi do lokalizowania oddziałów partyzanckich. Ta działalność była szczególnie ważna gdyż w lasach radłowskich znajdowała się baza oddziału dywersyjno –  szturmowego AK URBAN potem przemianowanego na pułk piechoty AK ziemi tarnowskiej. To właśnie oddział tej formacji dokonał śmiałej akcji odebrania kontrybucji nałożonej na ludność przez Niemców z Urzędu Gminy w Wierzchosławicach i w Borzęcinie (20.000 złotych) w lecie 1944 roku. Uczestniczył on również w ochronie lądowiska MOTYL, które znajdowało się pomiędzy wsiami Wał Ruda, Zabawa i Jadowniki Mokre w pobliżu Tarnowa, w czasie operacji MOST II i MOST III. Pierwsza z nich odbyła się 29 maja 1944. Do polski z Anglii przyleciał wtedy m.in gen Okulicki ps Niedźwiadek. MOST III polegał na dostarczeniu kurierów Rządu RP na uchodźstwie na tereny okupowanej Polski i w drodze powrotnej zabranie elementów zdobytego nad Bugiem pocisku V-2 oraz kurierów. Samolot wystartował z Campo Casale we Włoszech o godzinie 19.28. Podczas lotu, do czasu zapadnięcia zmroku Dakota była eskortowana przez Liberatora ze 1586 Eskadry Specjalnego Przeznaczenia KG-827 „U” pilotowanego przez Bolesława Korpowskiego. Pierwotnie do tego zadania wyznaczone zostały dwa B-24, jednak jeden z nich z powodów technicznych nie wystartował. 23 minuty po północy Dakota wylądowała na lądowisku Motyl. Do okupowanej Polski przylecieli: Kazimierz Bilski ps. Rum, Jan Nowak ps. Zych, Leszek Starzyński ps. Malewa i Bogusław Ryszard Wolniak ps. Mięta. W operacji Most III przerzucono z okupowanej Polski do Brindisi we Włoszech Jerzego Chmielewskiego, Józefa Retingera, Tomasza Arciszewskiego ps. Stanisław, Tadeusza Chciuka ps. Celt oraz Czesława Micińskiego. Planowanym uczestnikiem był Antoni Kocjan, (były więzień KL Auschwitz), który miał osobiście dostarczyć zdobytą 20 maja 1944r. w okolicach wsi Sarnaki rakietę V-2 wraz z dokumentacją do Wielkiej Brytanii, ale z powodu aresztowania przez Gestapo zastąpił go Jerzy Chmielewski ps. Rafał (także były więzień KL Auschwitz). Start samolotu z lądowiska nie odbył się bez przeszkód. Podmokły grunt sprawił, że samolot zakopał się w nim. Dwie próby ruszenia maszyny zakończyły się niepowodzeniem. W zaistniałej sytuacji rozważano zniszczenie samolotu. Po rozładowaniu maszyny, podkopano koła i podłożono pod nie deski, po ponownym załadunku Dakota z powodzeniem wzbiła się w powietrze. We Włoszech samolot wylądował o 5.43 nad ranem. Cała akcja, łącznie z pobytem na ziemi w Polsce trwała ponad 10 godzin. Operację zabezpieczały oddziały AK Urban. Dowódcą zabezpieczenia lądowiska Motyl był kpt. Władysław Kabat ps. Brzechwa.

Zaplanowana ogólnokrajowa operacja BURZA, mająca pokazać wchodzącym na nasze terytorium wojskom armii czerwonej, że Polska ma i państwo podziemne i armię by przejąć od nich administrowanie ziem wyzwalanych powołała pod broń ponad 2 tyś ludzi głównie z pułku AK ziemi tarnowskiej… Dla większości jednak nie starczyło broni. Wolność wydawała się tak bliska, a jednak i w tym czasie śmieć zbierała swoje żniwo. Podczas prac polowych, od serii niemieckiego samolotu zginął na polu, mieszkaniec naszej wsi p. Muniga. Niemcy byli coraz bardziej nerwowi … Sowiecka ofensywa zatrzymała się pomiędzy Tarnowem a Dębicą … W styczniu, gdy nocą do wsi wkraczali Rosjanie ich już nie było… Po przejściu frontu zaczyna się dla Komorowa i okolic nowa epoka, nie rzadko okupiona krwią i cierpieniem. Powojenna rzeczywistość przerosła tą okupacyjną… Koniec cz I

Autor: Janusz Plecyng

3 odpowiedzi w “Wojna i okupacja na terenach Komorowa i okolic – część 1

  1. Jan W.

    Witam.Opis obrazowy , fajny, ale-generałem który przyleciał do Polski w II moście był gen.Kossakowski ps . ,, Krystynek” [Okulicki był skoczkiem],Rakietę V-2?Części rakiety i to te najważniejsze które mieściły się do kilku worków [by był jak najmniejszy ciężar].

    1. Janusz Plecyng

      Witam serdecznie! Istnieje kilka wersji na temat akcji Most II dokopałem się do czterech …Jestem w trakcie pisania aneksu do części pierwszej i drugiej ,to mozolna praca.Mam nadzieję ,że w części trzeciej nie popełnię już takich błędów.Pozdrawiam serdecznie i dziękuję!!

  2. Ewa Szatko Wołek

    świetny pomysł,,żeby opisac te czasy bo wielu z nas tak naprawdę nie wie co się działo w naszych rodzinnych stronach,,,cząstkowo cos tam starsi ludzie opowiadali ale to mało,,…podoba mi się taki pomysł z chęcią poczytam następne części dziękuję za to….pozdrawiam wszystkich..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Rozwiąż działanie: * Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.